Zdarza się, że pracodawcy powierzają nadzór nad częścią działań w zakładzie podmiotom trzecim. Powstaje w związku z tym pytanie, czy w sytuacji, gdy dochodzi do wypadku przy wykonywaniu pracy nie pod zwierzchnictwem swojego pracodawcy, a podmiotu trzeciego, takie zdarzenie można uznać za wypadek przy pracy? Czy pracownik będzie miał w takiej sytuacji prawo do świadczeń z tytułu wypadku przy pracy? Sprawdź odpowiedzi w tekście.
Stan faktyczny sprawy
Marian P. był zatrudniony w zakładzie produkcji artykułów z tworzyw sztucznych na podstawie umowy o pracę na czas określony do 31 grudnia 2005 r. na stanowisku pracownika produkcji. Przed przystąpieniem do wykonywania pracy został zapoznany z ryzykiem zawodowym na tym stanowisku i ukończył kurs w zakresie bhp. Praca w zakładzie toczyła się pod nieformalnym zwierzchnictwem Kazimierza Ś., którego polecenia pracownicy wykonywali. Powszechne było, że pracownicy wykonywali na polecenie również inne prace niż związane ściśle z ich stanowiskiem pracy.
W dniu 20 lipca 2005 r. powód rozpoczął pracę na stanowisku produkcyjnym o godzinie 7.00. W godzinach pomiędzy 10.00 a 11.00 nastąpiła przerwa w dostawie energii elektrycznej. Wówczas Kazimierz Ś. wszedł na dach jednego z budynków celem zdjęcia jednego lub kilku segmentów stalowych, przywołując do pomocy powoda. W trakcie demontażu konstrukcja, na której stali, wskutek obciążenia zawaliła się, a obaj pracownicy spadli na ziemię. W wyniku upadku powód doznał obrażeń uniemożliwiających mu samodzielną egzystencję.
Marian P. złożył w sądzie pracy pozew przeciwko zakładowi o ustalenie wypadku przy pracy. Sąd rejonowy oddalił powództwo, a wyrok ten został uchylony przez sąd okręgowy i przekazany do ponownego rozpatrzenia przez sąd rejonowy.
Postępowanie przed sądem pierwszej instancji
Po ponownym rozpoznaniu sprawy sąd rejonowy uznał, że Marian P. (powód) miał interes prawny w żądaniu ustalenia, że zdarzenie miało cechy wypadku przy pracy. Interesu tego nie niweczy wniesienie przez powoda odwołania od decyzji ZUS odmawiającej mu przyznania renty wypadkowej.
W rezultacie wyrokiem z 30 kwietnia 2008 r. sąd rejonowy ustalił, że wypadek, jakiemu powód uległ 20 lipca 2005 r., był wypadkiem przy pracy. W ocenie sądu rejonowego powód uległ wypadkowi na terenie zakładu pracy i podczas wykonywania polecenia osoby mającej faktyczną zwierzchność nad pracownikami.
Niezależnie od tego polecenia powód działał w interesie pracodawcy, w celu udzielenia pomocy Kazimierzowi Ś. W ocenie sądu co prawda konstrukcja dachu przeznaczona była do demontażu, a zlecenie na wykonanie tych czynności zostało zaakceptowane 8 lipca 2005 r., jednakże trudno domniemywać, że Kazimierz Ś. o tym wiedział, a nawet jeżeli tak, to demontując konstrukcję działał w interesie pracodawcy.
Postępowanie przed sądem okręgowym
Wyrokiem z 13 października 2008 r. sąd okręgowy podzielił stanowisko sądu pierwszej instancji co do istnienia po stronie powoda interesu prawnego w żądaniu ustalenia wypadku przy pracy zmienił wyrok i oddalił powództwo.
Sąd okręgowy stwierdził, że Kazimierz Ś. był osobą upoważnioną przez pracodawcę do działania w jego imieniu i miał prawo do wydawania poleceń pracownikom oraz że do wypadku doszło w godzinach pracy. Ne podzielił natomiast ustaleń, że powód działał na polecenie pracodawcy oraz że czynności, które wykonywał bezpośrednio przed wypadkiem, leżały w interesie pracodawcy.
W ocenie sądu drugiej instancji pracodawca nie miał żadnego interesu w wykonaniu tych czynności przez jego pracowników, w tym powoda, którzy nie posiadali do tego żadnych uprawnień i przygotowania, w szczególności w zakresie bezpieczeństwa pracy na wysokości. Demontaż konstrukcji stalowych na dachu miał zostać dokonany przez wyspecjalizowaną firmę i zlecenie na ten demontaż zostało zaakceptowane 8 lipca 2005 r. Natomiast z materiału dowodowego sprawy wynika, że Kazimierz Ś. wszedł na dach wyłącznie we własnym prywatnym interesie, celem zdemontowania jednego z elementów konstrukcji na własne potrzeby.
W ocenie sądu okręgowego czynności podejmowane przez pracownika w interesie pracodawcy muszą ograniczać się do wykonywanych „za pracodawcę" i polegać na zachowaniach, które pracodawca podjąłby sam, realizując swój interes, oraz że dla uznania, że czynność była podjęta w interesie pracodawcy, nie ma znaczenia, czy została uzgodniona z pracodawcą, czy też podjęta bez jego wiedzy. Nawet subiektywne przekonanie pracownika, że działa na rzecz lub w interesie pracodawcy, daje podstawę objęcia takiego działania ochroną przewidzianą w ustawie z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn.: Dz.U. z 2009 r. nr 167, poz. 1322 z późn. zm., dalej: ustawa wypadkowa).
Tymczasem, zdaniem sądu, powód nie przedstawił żadnego dowodu pozwalającego na ustalenie, że jego zachowanie było motywowane przekonaniem, że działa w interesie pracodawcy.
| W tej sytuacji przyjęcie, że działania powoda zostały podjęte w interesie pracodawcy, prowadziłoby do wniosku, że „każde działanie pracownika podjęte bez polecenia pracodawcy lub osoby przez niego upoważnionej, ale na terenie zakładu i w godzinach pracy, musiałoby być zakwalifikowane jako wypadek przy pracy”. Taka teza jest zbyt daleko idąca i nie znajduje oparcia w treści art. 3 ust. 1 ustawy wypadkowej - podkreślił sąd. |
Powód wniósł skargę kasacyjną od wyroku sądu okręgowego do Sądu Najwyższego.
Postępowanie przed Sądem Najwyższym
Sąd Najwyższy uznał skargę powoda za bezzasadną i ją oddalił. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy wypadkowej za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą.
| Związek zdarzenia z pracą występuje wówczas, gdy nastąpiło ono podczas wykonywania lub w związku z wykonywaniem zwykłych czynności lub poleceń przełożonych bądź podczas wykonywania lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia, jak również w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy. |
Wynika z tego, że będące wypadkiem przy pracy zdarzenie może nastąpić zarówno podczas wykonywania czynności pracowniczych (świadczenia pracy), jak również w związku z ich wykonywaniem, a więc w dowolnym czasie i miejscu, jednak w każdym przypadku pod warunkiem, że zdarzenie to pozostaje w funkcjonalnym związku z pracą, a inaczej mówiąc - z wykonywaniem czynności wynikających ze stosunku pracy przez osobę, która wypadkowi uległa, czyli wykonywaniem przez nią czynności na rzecz pracodawcy.
Wykonywanie czynności na rzecz i dla korzyści innego podmiotu niż pracodawca nie jest wykonywaniem czynności na rzecz pracodawcy, a w rezultacie nie stanowi wykonywania czynności pracowniczych wynikających ze stosunku pracy. Takie działanie może co prawda pozostawać w związku czasowym i miejscowym z pracą, jednakże poprzez wykonywanie czynności niewypływających z treści stosunku pracy, która obejmuje wyłącznie świadczenie pracy na rzecz pracodawcy, dochodzi do zerwania związku funkcjonalnego z pracą.
Działaniem bez polecenia pracodawcy, ale w jego interesie, jest podjęcie czynności mieszczących się w ramach umowy o pracę, niesprzecznych z jej treścią oraz przepisami prawa, a także czynności wykraczających poza umowny stosunek pracy, ale konkretyzujących się w ogólniejszej niż obowiązek świadczenia pracy danego rodzaju powinności pracownika dbania o dobro zakładu pracy (art. 100 § 2 pkt 4 Kodeksu pracy).
| Dla podjęcia takiej czynności nie jest konieczne polecenie pracodawcy, uzgodnienie z pracodawcą, podjęcie za jego wiedzą czy też wykroczenie poza zakres czynności wynikających ze stosunku pracy. Istotne jest natomiast, aby działanie pracownika było motywowane jego przekonaniem usprawiedliwionym okolicznościami, że działa w interesie pracodawcy (a więc dla jego korzyści, dobra, pożytku, powodzenia spraw). |
Czynności podejmowane przez pracownika w interesie pracodawcy zostały zatem skonkretyzowane jako działania ograniczające się do wykonywanych „za pracodawcę” i polegające na zachowaniach, które pracodawca podjąłby sam, realizując swój interes, a więc mieszczące się w sferze uprawnień i obowiązków wynikających z charakteru działalności pracodawcy.
Takie rozumienie czynności podejmowanych w interesie pracodawcy zostało przeniesione na grunt ustawy wypadkowej z 2002 r., która w art. 3 ust. 1 pkt 2 posługuje się pojęciem czynności wykonywanych nawet bez polecenia, ale zawsze na rzecz pracodawcy, a więc czynności podejmowanych dla pracodawcy (na jego konto), a nie dla siebie, współpracownika czy też innej osoby lub podmiotu, nawet gdyby działania te mogły przy okazji przynieść pracodawcy jakąś korzyść.
Jak stwierdził sąd w omawianej sprawie, demontaż konstrukcji stalowych na wysokości nie leżał w zakresie działalności pozwanego i z tego względu zlecił on wykonanie tej czynności firmie specjalizującej się w takich pracach. Już tylko z tego względu samowolne podjęcie przez powoda czynności niezwiązanych z rodzajem wykonywanej przez niego pracy, posiadanymi umiejętnościami i wiedzą nie może być ocenione jako działanie z korzyścią dla pracodawcy, który nie posiadał możliwości ani uprawnień do realizacji takich działań we własnym zakresie.
W tej sytuacji zachowanie powoda należałoby w zasadzie ocenić jako działanie na niekorzyść pracodawcy, sprzeczne z jego interesami i narażające go na negatywne i dolegliwe konsekwencje.
Zdaniem sądu powód podjął i wykonywał czynności, które doprowadziły do tragicznego zdarzenia, nie na rzecz pracodawcy, ale dla drugiego pracownika i jego prywatnej korzyści.
W konsekwencji sąd uznał, że czynności obu pracowników nie leżały w sferze łączącego ich z pracodawcą stosunku pracy, a wykonywane były tylko przy jego sposobności.
Wyrok Sądu Najwyższego z 2 października 2009 r., sygn. akt II PK 108/09
Zdaniem eksperta
Zdaniem eksperta
Ustawa wypadkowa uznaje za wypadek przy pracy nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodującą uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą m.in. podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia. Jeśli pracownik podjął się wykonywania czynności, które nie leżały w zakresie działalności pracodawcy i zostały przez pracodawcę powierzone podmiotowi trzeciemu, a pracownik wykonał je samowolnie, to nie można uznać, że pracownik wykonywał czynności w ramach stosunku pracy i w interesie pracodawcy.
W konsekwencji nie można uznać, że wypadek, jaki nastąpił w związku z wykonywaniem przez pracownika tych czynności, jest wypadkiem przy pracy.




