Przepisy Kodeksu pracy przewidują bardzo krótkie terminy do wnoszenia pozwu w razie rozwiązania umowy o pracę. W praktyce szereg wątpliwości wywołuje kwestia, czy niewłaściwe oznaczenie pracodawcy w pozwie dotyczącym rozwiązania umowy o pracę uniemożliwia pracownikowi dochodzenie swoich praw przed sądem pracy. Poznaj stanowisko, jakie zajął w tej kwestii Sąd Najwyższy.
Jaki jest termin na wniesienie odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę?
Odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę wnosi się w terminie 7 dni od dnia doręczenia pisma wypowiadającego umowę o pracę (art. 264 § 1 Kodeksu pracy, dalej: kp). Żądanie przywrócenia do pracy lub odszkodowanie wnosi się do sadu pracy w ciągu 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia lub od dnia wygaśnięcia umowy o pracę (§ 2 art. 264 kp). Natomiast żądanie rozwiązania umowy o pracę wnosi się do sądu pracy w ciągu 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o odmowie przyjęcia do pracy (§ 3 art. 264 kp).
Wskazane wyżej przepisy odnoszą się do terminów, jakie przysługują pracownikowi w zakresie odwołania się do sądu pracy. Nie dotyczą natomiast niewłaściwego określenia w pozwie pracodawcy.
Należy podkreślić, że kwestia tego, czy niewłaściwe określenie pracodawcy w pozwie skierowanym do sądu pracy pozbawia pracownika prawa dochodzenia roszczeń przed sądem pracy jest w orzecznictwie sądowym traktowana niejednolicie. Np. w wyroku z 2 grudnia 2009 r., sygn. akt I PK 109/09 Sąd Najwyższy orzekł, że wniesienie powództwa o przywrócenie do pracy (o odszkodowanie) przeciwko podmiotowi niebędącemu pracodawcą w terminie określonym w art. 264 § 1 kp nie oznacza dochowania tego terminu także wtedy, kiedy podmiot ten w wyniku następstwa prawnego uzyska w toku procesu legitymacje procesową bierną, czyli możliwość występowania w postępowaniu sądowym w charakterze pozwanego.
Z kolei w wyroku z 18 września 2008 r., sygn. akt II PK 16/08 Sąd Najwyższy orzekł, że oczywiście niedokładne (mylne) wniesienie odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę przeciwko organowi pozwanego pracodawcy (przewodniczącemu rady nadzorczej pozwanego), zamiast przeciwko pracodawcy może być usunięte przez sąd pracy, jako oczywista niedokładność w oznaczeniu pozwanego pracodawcy (art. 130 § 1 zdanie drugie w związku z art. 467 Kodeksu postępowania cywilnego, dalej: kpc), jeżeli pracownik potwierdził zweryfikowany sposób oznaczenia strony pozwanej.
Należy przyjąć, że w sytuacjach, w których inna osoba rozwiązuje stosunek pracy, a inna jest pracodawcą pracownik może być zdezorientowany, w jaki sposób ma określić w pozwie pracodawcę. Jeśli popełni błąd i określi w pozwie pracodawcę w sposób nieprawidłowy, sąd powinien wezwać pracownika do uzupełnienia braków pozwu przy wstępnym badaniu sprawy, a nie odrzucać pozew. W innym wypadku pracownik byłby pozbawiony możliwości obrony swoich praw przed sądem pracy z przyczyn formalnych, na podstawie przepisu dotyczącego terminu wniesienia odwołania do sądu pracy od rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę.
Stan faktyczny sprawy
Andrzej Ż. wniósł przeciwko Staroście Powiatu w S. pozew o przywrócenie do pracy w domu pomocy społecznej na stanowisku dyrektora jednostki. Podniósł, że był zatrudniony w tej jednostce, jako dyrektor. Wskazał też, że jako radny gminy podlega ochronie przed rozwiązaniem stosunku pracy - stosownie do art. 25 ust. 2 ustawy z 8 marca 1999 r. o samorządzie gminnym (tekst jedn. Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1591 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem rozwiązanie z nim stosunku pracy wymagało zgody rady gminy, która to zgoda nie została udzielona.
Dnia 15 lipca 2008 r. czy 2008 r. pełnomocnik powoda wniósł o dopozwanie w charakterze pozwanego starostwa powiatu oraz domu pomocy społecznej.
Sąd rejonowy oddalił powództwo w całości. Wyrok ten został uchylony przez sąd okręgowy.
Postępowanie przed sądem rejonowym
Rozpoznający ponownie sprawę sąd rejonowy oddalił powództwo. Sąd uznał, że powód nie dochował terminu określonego w art. 264 § 2 kp. Pismo zawierające oświadczenie o rozwiązaniu z powodem stosunku pracy zostało mu doręczone w dniu 8 maja 2007 r.
| Powództwo zostało wniesione przeciwko staroście powiatu, a zatem nie przeciwko pracodawcy. |
Dopiero modyfikacja powództwa z 15 lipca 2008 r. doprowadziła do prawidłowego określenia pozwanego. Nastąpiło to jednak po terminie wynikającym z art. 264 § 2 kp, co uzasadniało oddalenie powództwa. Pozwany zarzucił, bowiem, pismem z 20 maja 2009 r., że powód nie dochował terminu.
Sąd I instancji uznał, że nie zachodzą przesłanki do zastosowania art. 265 kp na podstawie twierdzenia, że powód został wprowadzony w błąd, co do oznaczenia pracodawcy w związku z wydaniem mu świadectwa pracy przez starostę powiatu, a nie dom pomocy społecznej. Zdaniem sądu fakty te nie uzasadniają uchybienia terminu, szczególnie w sytuacji, gdy powoda reprezentował profesjonalny pełnomocnik.
Powód wniósł apelację od wyroku sądu rejonowego do sądu okręgowego.
Postępowanie przed sądem okręgowym
Sąd okręgowy podzielił zarówno ustalenia faktyczne, jak i ocenę prawną dokonaną przed sądem pierwszej instancji. Ponadto sąd okręgowy uznał, że zarzut spóźnionego wniesienia został przez stronę pozwaną podniesiony w toku postępowania. Uzasadniało to oddalenie apelacji powoda.
Pełnomocnik powoda wniósł skargę kasacyjną od wyroku sądu okręgowego do Sądu Najwyższego.
Postępowanie przed Sądem Najwyższym
Sąd Najwyższy uznał skargę powoda za uzasadnioną i uchylił wyrok sądu okręgowego przekazując mu sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że w omawianej sprawie trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy konsekwencją niewłaściwego oznaczenia strony pozwanej przy złożonej strukturze kompetencji pracodawczych, przy której inny podmiot jest uprawniony do nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, a inny wykonuje pozostałe czynności pracodawcze (wypłata wynagrodzenia, zapewnienie bhp) jest to, że powód zachowuje termin do wniesienia pozwu, gdy co prawda niewłaściwie oznacza stronę pracodawczą, jednak z treści pozwu jednoznacznie wynika, kto jest jego pracodawcą. Na tak postawione pytanie, zdaniem Sądu Najwyższego należy udzielić odpowiedzi pozytywnej.
Sąd wskazał, że przepis art. 264 kp wymaga dla poprawnego odwołania się od rozwiązania stosunku pracy tyko wniesienia pozwu z zachowaniem terminu. Nie wymaga natomiast wyraźnego lub bezbłędnego określenia pracodawcy, szczególnie w sytuacji, gdy inna osoba rozwiązuje stosunek pracy, a inna jest pracodawcą.
Teza ta jest istotna przede wszystkim w sytuacji jednostek samorządu terytorialnego, przy których kompetencje w zakresie stosunku pracy są podzielone między pracodawcę a organy samorządu terytorialnego. Taka skomplikowana struktura prowadzi do licznych sporów na tle poszukiwania właściwego pracodawcy i prowokuje też spory w nauce w tym zakresie.
Sąd Najwyższy wskazał, że w literaturze dotyczącej kwestii podmiotowości jednostek samorządu terytorialnego nie jest jednolicie oceniane, kto w takich sytuacjach jest pracodawcą. Podnosi się, że w świetle ustaw samorządowych podmiotowość w sferze stosunku pracy powinny mieć te jednostki, które mają osobowość prawną, czyli gmina, powiat, województwo. Wszystkie te jednostki wykonują zadania publiczne we własnym imieniu i na własną odpowiedzialność. Należałoby to zatem, zdaniem zwolenników tego poglądu, rozciągnąć na zatrudnianie pracowników.
Sąd podkreślił, że orzecznictwo sądowe natomiast dość liberalnie podchodzi do oceny warunków formalnych dotyczących pozwu i jego oznaczenia w sprawach pracowniczych. Owo liberalne podejście do oceny pozwu pracowniczego ma szczególnie istotne znaczenie przy sporach powstałych na tle rozwiązania stosunku pracy wbrew woli pracownika, tj. wówczas, gdy pracownik czuje się pokrzywdzony zwolnieniem z pracy i w sądzie poszukuje sprawiedliwości.
Zdaniem sądu, w przypadku, gdy dana kwestia prawna jest skomplikowana i niejednolicie oceniana przez przedstawicieli nauki prawa i orzecznictwo nie można obciążać negatywnymi skutkami procesowymi pracownika, który otrzymując pismo zawierające oświadczenie woli o rozwiązaniu stosunku pracy, kieruje pozew przeciwko podmiotowi składającemu to oświadczenie, jeśli tylko z pozwu wynika, kto rzeczywiście jest pracodawcą. Istnieją przecież obowiązki sądu pracy opisane w art. 467 kpc. Przepis ten m.in. nakłada na przewodniczącego składu sędziowskiego obowiązek badania, czy pismo wniesione do sądu spełnia niezbędne wymagają pozwalające nadać mu dalszy bieg, a jeśli braków formalnych pisma nie da się usunąć w toku czynności wyjaśniających wzywa do usunięcia braków formalnych pisma.
Zdaniem sądu, nieprzeprowadzenie postępowania wstępnego (wyjaśniającego) w celu dokładniejszego określenia żądania powoda, w sytuacji gdy było to potrzebne, stanowi uchybienie procesowe mogące mieć wpływ na wynik sprawy. Dlatego też niewłaściwe oznaczenie strony pozwanej w pozwie powinno być w takich przypadkach usunięte przez sąd pracy przy wstępnym badaniu sprawy.
| Sąd pracy nie może w tym zakresie wykazywać postawy biernej, jeśli tylko z pisma procesowego powoda jednoznaczne wynika, kto jest pracodawcą, u kogo powód był zatrudniony. |
Tak było w omawianej sprawie, w której sąd pracy powinien skorzystać z możliwości wskazanych w art. 467 § 1 kpc. Innymi słowy powinno dojść do oceny, że termin do wniesienia odwołania został dochowany przez pracownika, z pozwu jednoznacznie wynikało bowiem, kto jest jego pracodawcą. Przeciwna interpretacja, przyjęta przez sąd okręgowy, doprowadziła w konsekwencji do naruszenia art. 264 § 2 kp.
Wyrok Sądu Najwyższego z 19 października 2010 r., sygn. akt II PK 99/10
Podstawa prawna: - art. 264 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).





