Tak zwany podatek od oddychania, czyli opłata klimatyczna już nikogo nie dziwi. Teraz przyszła kolej na podatek od deszczu. Kto go zapłaci?

© FotoChannels / Glow Images
Wszyscy szukają oszczędności, a co za tym idzie - pojawiają się nowe koncepcje szukania pieniędzy. Coraz więcej miast decyduje się na wprowadzenie nowych obciążeń dla mieszkańców, a jednym z takich pomysłów jest opłata za odprowadzanie ścieków wód opadowych.
W jakich miastach podatek od deszczu?
Tak zwany podatek od deszczu wprowadzono już w kilku miastach w Polsce. W najbliższym czasie ma go wprowadzić Bytom, a także Wrocław, który szacuje dochody z tego tytułu w 2012 r. na ok. 12 milionów złotych. Podstawą prawną do naliczania tej opłaty jest ujęcie wód opadowych lub roztopowych w ustawowej kategorii ścieków zawartej w ustawie z 7 lipca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (tekst jedn. Dz.U. z 2006 r. nr 123, poz. 858 ze zm.).
Zgodnie z ww. przepisem, pod pojęciem ścieków wprowadzanych do wód lub do ziemi rozumie się m.in. wody opadowe lub roztopowe, ujęte w otwarte lub zamknięte systemy kanalizacyjne, pochodzące z powierzchni zanieczyszczonych o trwałej nawierzchni, w szczególności z miast, portów, lotnisk, terenów przemysłowych, handlowych, usługowych i składowych, baz transportowych oraz dróg i parkingów.
Kto i ile zapłaci?
Już niebawem za deszcz zapłacimy wszyscy. Jako efekt wprowadzenia opłaty należy spodziewać się wzrostu opłat i czynszu lokali spółdzielczych. Wysokość podatku zostanie bowiem skalkulowana na podstawie średniej opadów z dziesięciu ostatnich lat na każdy metr kwadratowy.
Przykładowo, od 1 lutego 2012 r. mieszkańcy Bytomia zapłacą za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych opłatę, która wyniesie 4,86 zł brutto za m3 na rok. Wysokość rocznej opłaty jest bowiem obliczana indywidualnie dla danej nieruchomości, a przy jej obliczaniu są brane pod uwagę takie czynniki jak: powierzchnia odwadniana (powierzchnia zanieczyszczona o trwałej nawierzchni), a więc m.in. powierzchnia rzutu poziomego budynku, placów, parkingów, ulic i innych powierzchni, z których wody są odbierane przez urządzenia systemu odprowadzania wód opadowych i roztopowych, a także współczynnik spływu pomniejszający powierzchnię odwodnioną i średnia opadów atmosferycznych za ostatnie dziesięć lat. Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Katowicach, średnia dla Bytomia wynosi 757,3 litra na m2 powierzchni.
Deszczówka na wagę złota
Właściciele domów jednorodzinnych, którzy gromadzą wodę deszczową zostaną zwolnieni z opłaty. Jak podkreślił bowiem Prezes Zarządu Bytomskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, „wykorzystując „deszczówkę” do celów gospodarczych, mieszkaniec nie odprowadza jej, a tym samym nie korzysta z naszych urządzeń. Wprowadzenie opłaty ma również i dobre strony - opłata za wodę nie wzrośnie, a opłata za ścieki sanitarne będzie niższa o 13 groszy za m3”.
Podstawa prawna: - art. 2 pkt 8 lit. c ustawy z 7 lipca 2001 roku o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (tekst jedn.: Dz.U. z 2006 r. nr 123 poz. 858 ze zm.),
- www.bpk.pl
- www.bpk.pl




